Rozmaitości

Najciekawsze szkoły świata: Szkoły na wodzie w Bangladeszu

Rok 2020 był dla wszystkich trudny. Sprawił, że musieliśmy się zmierzyć nie tylko z nieznaną chorobą, ale i z samotnością, utratą pracy czy ograniczonymi podróżami. Ten czas zmienił również polską szkołę. Sprawił, że tradycyjni nauczyciele musieli wykazać się kreatywnością, innowacją i przede wszystkim wejść do potężnego świata, jakim jest Internet. Sama pracuję w tradycyjnej krakowskiej szkole, która liczy sobie 80 lat! A od kilku miesięcy uczniowie zmienili stare (choć klimatyczne) mury na swój pokój i laptopa. Nauka zdalna jest trudna dla uczniów, nauczycieli i rodziców. Jednak muszę przyznać, że z każdym miesiącem jest coraz lepiej. Mam nadzieję, że nowy rok przyniesie nam więcej normalności, bo kontakt z uczniem ,,twarzą w twarz” jest nie do zastąpienia. 

Ten czas zainspirował mnie do stworzenia nowej serii – najciekawsze szkoły świata. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wygląda nauka w innych zakątkach naszej planety? Dzisiaj przybliżę Wam sytuację w Bangladeszu. 

Trochę geografii: 
Bangladesz – to państwo w Azji Południowej, jego stolicą jest Dhaka. Pomimo wysiłków społeczności międzynarodowej i administracji państwowej, Bangladesz pozostaje jednym z najbiedniejszych, najgęściej zaludnionych i najmniej rozwiniętych państw świata. Podstawą gospodarki jest rolnictwo, przede wszystkim uprawa ryżu. 

O co chodzi ze szkołą na wodzie?
Mieszkańcy Bangladeszu mają wiele problemów, m.in. biedę i monsuny. Aż 20 procent społeczeństwa żyje poniżej progu ubóstwa. Natomiast edukacja to jedyna szansa na wyjście z biedy. Niestety co roku monsuny odcinają 1/3 powierzchni Bangladeszu od reszty świata, w tym – od szkół. Dlatego, z myślą o tysiącach dzieci, powstały szkoły na łodziach. Szkoły zaczęły powstawać w 2002 roku i były pomysłem organizacji non-profit Shidhulai Swanirvar Sangstha. 

Codziennie rano przypływają po dzieci łodzie, które są jednocześnie szkołą, biblioteką i salą gimnastyczną. Dzięki temu projektowi dzieci mogą uczyć się z przyjaciółmi, poznawać nowe osoby, czerpać wiedzę od nauczyciela. Ta szkoła daje im wiele radości, wartości i poczucia normalności. Jest ich już ponad 100. Łodzie czerpią energię z paneli słonecznych, a sale szkolne są wyposażone w komputery z dostępem do Internetu. W ten sposób dzieci mogą kształcić się bezpiecznie, a ich rodzice są spokojniejsi.

Szkoły na wodzie w Bangladeszu
Źródło: https://medium.com/jedno-org/news-p%C5%82ywaj%C4%85ce-szko%C5%82y-w-bangladeszu-9bf663b47f02 

Poznając kulturę i historię innych państw, zaczynamy doceniać to co mamy. Oczywiście, pandemia spowodowała, że dzieci przez kilka miesięcy muszą uczyć się zdalnie, jednak niedługo wszystko wróci do normy. Znów będzie szaleństwo na przerwach, wycieczki szkolne, dyskoteki, kontakt z przyjaciółmi, wycisk na wf, kółka zainteresowań, ale też możliwość zdobycia ciekawej wiedzy. Pamiętajmy o tym i przekażmy tę dobrą informację dzieciom. 🙂 

A jakie Wy, drodzy czytelnicy, widzicie usprawnienia i plusy w polskiej szkole wskutek pandemii? Czy dostosowaliśmy się do COVIDa niczym Bangladesz do monsunów?

Podziel się z innymi

2 komentarze

  • Marcin

    My doceniliśmy internet! Z tego co się orientuję, to na zachodzie internet jest paradoksalnie wolniejszy i droższy niż w Polsce. A tutaj mamy całkiem przyzwoitą infrastrukturę, dzięki czemu dzieci mogą swobodnie podpinać się na lekcje czy oglądać bajki w wysokiej jakości. No ale do szkół na wodzie to przepaść… Tzn te nawet niektóre obskurne polskie budynki szkolne nie wypadają tak źle w porówaniu do nauki na pływającej łodzi…

  • Ewi

    Tak, Internet jest naszym drugim życiem. Uważam jednak, że dzieci powinny więcej czasu spędzać na świeżym powietrzu, bawiąc się ze znajomymi. Bajki uczą wartości, pozwalają zrozumieć emocje, które są niezwykle ważne. Oby po pandemii, każdy mógł sobie z nim poradzić 🙂 A szkoły na wodzie to cudowna inicjatywa, która daje nadzieje na lepszy rozwój dzieci w Bangladeszu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *